Obrażanka
Mam słabość do trzech rzeczy: chłopaków, regionalizmów i białego pieczywa. Brzmi pretensjonalnie. Wiem. Nic nie poradzę na to, że pełnię szczęścia osiągam dopiero wtedy, kiedy te trzy rzeczy się spotkają i objawią np. w postaci pięknego chłopaka z Krakowa, który na śniadanie zaserwuje na polu obwarzanki. Chwila. Nie obwarzanki, tylko precle. Przynajmniej on tak twierdzi. I czar pryska. Niby jest chłopak, regionalizm i białe pieczywo, ale głównie to jest awanturka.
Naprawdę gorąco robi się jednak, kiedy próbując załagodzić sytuację, forsuję kompromisową nazwę: bajgiel. W końcu okrągłe to, z dziurką i ze skórką. Dobra wiem. Kompromisy w związku są mocno naciągane. Tak samo jak próba nazwania tej krakowskiej buły bajglem. Bajgle to jednak tylko w USA albo, jak się okazuje, w SAM-ie. W malutkim lokalu na Emilii Plater, który jest młodszą siostrą powiślańskiego SAM-u, dostaniemy towar na miarę Ameryki. Gorący, chrupiący i bezczelnie prosty. Ot, bułka z serkiem (6 zł) albo bułka z pastą jajeczną (8 zł). Może też być z hummusem (10 zł) albo bardziej wyszukana z kurczakiem i pesto (10 zł). Na szczęście wybór jest mały, bo brzuch ma też jakąś granicę w kwestiach przyswajania glutenu. W przerwie między kęsami można napić się świeżo wyciskanego soku z granatu (15 zł), kawy (zaskakująco taniej: odpowiednio 5, 6 i 7 zł) albo sięgnąć po kubełek lodów, które są ręcznie wyrabiane (10 zł). W porze lunchu jest jeszcze zupa (6 zł), każdego dnia inna, ale tak jak bajgle od razu pakowana na wynos. Swoją drogą to pakowanie jest całkiem sprytne.
Widząc te zgrabne pudełeczka na bułki z dziurką, od razu chce się wziąć na zapas. Nie bądźcie jednak zbyt łakomi. Bajgle najlepiej smakują na ciepło, grillowane. Jeśli więc macie zamiar zjeść je dopiero po kilku godzinach, lepiej kupcie bajgla bez dodatków. Do wyboru żytni, pszenny i z cynamonem. Weźcie wszystkie i skutecznie zatkajcie nimi buzie waszym chłopakom, jeśli jeszcze raz ośmielą się pouczać was w kwestii białego pieczywa. Uwierzcie, będzie zachwycony ich smakiem. Wilk syty i owca cała. Albo prawie cała, bo jednak bez bajgli. A kolejka na Emilii Plater długa…
Warszawa
pon.-pt. 08.00-18.00
sob.-niedz. 11.00-18.00



